Pierwszy kwietnia, jedziemy pekaesem. Podróż trwa tylko 20 minut, ale i tak się pocimy pod naszymi roboczymi skafandrami, ten dzień jest naprawdę gorący. Jesteśmy w pełnej gotowości na napaść wzrokową, której dokonamy za chwilę w Tarazonie. Zakrapiamy oczy, przecieramy ekrany źrenic, wywijamy powieki. Już prawie jesteśmy. W miasteczku znajduje się coś, co jest kuriozalne w [...]
All rights reserved